Żnin. Nie milkną komentarze po poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej. Co na to Robert Luchowski i Dariusz Kaźmierczak?

Iwona Góralczyk
Iwona Góralczyk
Grupa mieszkańców prezentująca na kartkach hasła, co miało miejsce na sesji nadzwyczajnej Rady Miejskiej w Żninie 26 lipca 2021 r. W porządku obrad był jeden punkt dotyczący obniżki pensji burmistrza. Więcej w tekście niżej.
Grupa mieszkańców prezentująca na kartkach hasła, co miało miejsce na sesji nadzwyczajnej Rady Miejskiej w Żninie 26 lipca 2021 r. W porządku obrad był jeden punkt dotyczący obniżki pensji burmistrza. Więcej w tekście niżej. Fot. Iwona Góralczyk
- To jest karygodne, w historii samorządu jeszcze się tak nie zdarzyło, żeby w siedzibie władz gminy doszło do jawnych pogróżek skierowanych na piśmie w stronę radnych Rady Miejskiej w Żninie. Gdzie jest gospodarz naszego miasta i gminy? Dlaczego doprowadza się do takich sytuacji, wpuszcza do urzędu ludzi, którzy obrażają i straszą radnych? - komentują nasi Czytelnicy.

Wypowiedź odnosi się do sesji rady miejskiej w Żninie (26.07.2021), podczas której czworo mieszkańców prezentowało napisy na kartkach odnoszące się - zdaniem przybyłych na obrady - do działalności radnych.

Poprosiliśmy o komentarz burmistrza Żnina Roberta Luchowskiego:

- Pytanie to powinno zostać skierowane do przewodniczącego Rady Miejskiej w Żninie Dariusza Kaźmierczak, gdyż to on zgodnie ze statutem Gminy Żnin odpowiada za utrzymanie ładu i porządku podczas sesji - stwierdził włodarz gminy.

- Sesja Rady Miejskiej w Żninie jest wydarzeniem otwartym. Na aulę Urzędu Miejskiego może wejść zatem każdy mieszkaniec. Wspomniane osoby ujawniły kartki z napisami dopiero po wejściu na aulę.

- Tymczasem nowy przewodniczący nie dość, że przeciągał w czasie rozpoczęcie sesji, ma problemy z wysławianiem się i poprawną polszczyzną, to jeszcze ogłasza 10-cio minutową przerwę w obradach, która trwa ponad półtorej godziny. No, ale cóż, miało być teraz inaczej, jak zapowiadał no i ... jest. Tylko, czy o to chodziło mieszkańcom gminy Żnin?

- zapytuje Robert Luchowski.

Co w temacie ma do powiedzenia Dariusz Kaźmierczak, przewodniczący Rady Miejskiej?

- Grupa wyglądała jak grupa zorganizowana, która miała jakiegoś przywódcę - stwierdził szef rady. - Wcześniej porządku w budynku urzędu pilnowali, przypomnijmy sobie sytuację związaną z pandemią koronawirusa, burmistrz i sekretarz gminy. Teraz pewne osoby na sali się zjawiły. Kto ich wpuścił? Na czyje polecenie przyszły? Wcześniej nic mi nie zgłaszano, że pojawi się ktoś na miejscach dla publiki.

- Napisów do końca nie widziałem. Doznałem otrzeźwienia, gdy je przeczytałem później, już po sesji. Na kartkach były imiona i pierwsze litery nazwisk, w tym jedno imię bardzo wyjątkowe, trudno znaleźć w gminie podobne. Zrozumiałem, że jest to skierowane do pewnej grupy radnych. A ludzie, którzy te kartki trzymali, wyglądali na grupę zaprzyjaźnioną z burmistrzem. Powiem nawet, że w moim odczuciu to było zaplecze burmistrza jako społeczeństwa żnińskiego.

- Rozumiem, gdyby ci ludzie bronili szkoły, inwestycji, jakiegoś placu. Ale oni byli tylko po to, aby obronić finanse burmistrza. Nie tak to się robi i nie na takim poziomie.

- Czy radni czują się zagrożeni? Na pewno nie było to ani inteligentne, ani twórcze. To był bardzo niski poziom. Po analizie tych zdjęć i osób, które za tym stały, uważam, że coś jest nie tak. Tu nie było stania w obronie sprawy społecznej. Te osoby identyfikują się z burmistrzem i odwrotnie.

- Ja bym to porównał do sprawy posłów PO na szubienicach. Wprost jest to przekaz groźny - to, co zrobiono w Żninie.

- Jeśli ktoś wymienia imię i pierwszą literę nazwiska - to jest to wskazanie jakoby "winnych". Miejsce nie było przypadkowe. Oczekiwałbym, aby policja z urzędu się tym zajęła, to jest sprawa karna, demonstrowanie gróźb - uważa Dariusz Kaźmierczak nawiązując do sytuacji z poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej, dodając: - Już teraz wiem, dlaczego to była "sesja historyczna". Bo to było wyreżyserowane - dodał przewodniczący RM w Żninie.

O nieobecności radnych na sesji Rady Miejskiej w Żninie

Przy okazji Dariusz Kaźmierczak odniósł się także do nieobecności radnego Piotra Ostrowskiego na sesjach, w tym tej, podczas której miała być obniżona pensja burmistrza:

- Nasza grupa złożona jest z ludzi, którzy mogą mieć różne odczucia co do pewnych tematów. Szanujemy każdego za indywidualne podejście. Piotr nie był do końca przekonany jak zagłosuje, natomiast na sesji miał się pojawić. Stało się inaczej. Jednak nikogo tu nie linczujemy. Uważam jednak, że co się odwlecze, to nie uciecze - twierdzi Dariusz Kaźmierczak.

O nieobecności na sesjach Sławomira Rysia wiedziano wcześniej, tu więc zaskoczenia nie było, że radny w ogóle się nie pojawił.

Grupa mieszkańców prezentująca na kartkach hasła, co miało miejsce na sesji nadzwyczajnej Rady Miejskiej w Żninie 26 lipca 2021 r. W porządku obrad był jeden punkt dotyczący obniżki pensji burmistrza. Więcej w tekście niżej.

Żnin. Nie milkną komentarze po poniedziałkowej sesji Rady Mi...

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Dodaj ogłoszenie