Żnin. Będzie pojednanie Dariusza Kaźmierczaka i Roberta Luchowskiego? Mają usiąść do stołu i rozmawiać

Iwona Góralczyk
Iwona Góralczyk
Dojdzie do porozumienia? - W nadchodzącym tygodniu to burmistrz Żnina zaprosił mnie na spotkanie - skomentował przewodniczący rady Dariusz Kaźmierczak (z lewej). Więcej w tekście niżej
Dojdzie do porozumienia? - W nadchodzącym tygodniu to burmistrz Żnina zaprosił mnie na spotkanie - skomentował przewodniczący rady Dariusz Kaźmierczak (z lewej). Więcej w tekście niżej ze zbiorów GP Żnin
Udostępnij:
Trwają zakulisowe rozmowy, które mają doprowadzić do uspokojenia napięć politycznych w gminie Żnin. Jedno jest pewne: mieszkańcy są już tymi przepychankami w Radzie Miejskiej zmęczeni. Chcą stabilizacji i normalnej pracy.

Zobacz wideo: Pandemia przybiera na sile. Coraz więcej zgonów chorych na COVID-19.

Dojdzie do pojednania burmistrza i przewodniczącego Rady Miejskiej w Żninie?

Jak powszechnie wiadomo, w ostatnich miesiącach trudno o normalny tryb pracy Rady Miejskiej w Żninie. Za informacjami o zwoływanych sesjach nadzwyczajnych idą wieści, że te ostatecznie się nie odbyły, bo zbojkotowała je jedna bądź druga strona gminnej sceny.

Aktualnie układ w radzie to 11:10, z przewagą więc raptem jednego głosu, co posiada obóz pod kierownictwem Elżbiety Gogoli (PiS) oraz Grzegorza Koziełka (Klub Razem dla Gminy Żnin). Ta jedenastka to sprzymierzeńcy burmistrza.

Sytuacją nietypową, prawdopodobnie jedyną taką w Polsce, jest jednocześnie fakt, że ci w przewadze ("11") nie posiadają w swoim gronie przewodniczącego Rady Miejskiej, a co za tym idzie także wiceprzewodniczących RM i przewodniczących poszczególnych komisji.

Powyższe funkcje należą bowiem do dziesiątki pod kierownictwem Dariusza Kaźmierczaka (przewodniczącego Rady Miejskiej w opozycji do burmistrza).

Jak udało się te stanowiska utrzymać? Szefów rady - sesjami zdalnymi (nie można ich odwołać w takim trybie), a szefów komisji - nieobecnościami osób, które obrady (nawet zdalne) mogłyby poprowadzić bądź absencją jednego z radnych PiS, który "zasila" jedenastkę, ale jest jednocześnie dyrektorem szkoły podległym służbowo staroście; a ten zarządza u niego ostatnio częste kontrole.

Po co to wszystko, to wstrzymywanie sesji, skoro wiadomo, że sytuacja i tak nie może trwać wiecznie, choćby z powodu konieczności przesunięć w budżecie gminy Żnin czy potrzebie podejmowania kolejnych, ważnych dla mieszkańców decyzji?

Opozycja od początku mówi jasno:

- Rada Miejska to wszyscy radni, a nie tylko ci, którzy krzyczą, przyklaskują i lajkują burmistrzowi na Facebooku. Chcemy mieć realny wpływ na to, co się dzieje w gminie, współdecydować o inwestycjach, o wysokości podatków. Tymczasem czujemy się przez burmistrza ignorowani, ba! - nawet w pewnym sensie zwalczani.

Słowem - opozycja chce burmistrza Żnina "złamać". I proponuje swoje warunki współpracy.

W ostatnich dniach - z inicjatywy przewodniczącego Kaźmierczaka, doszło do spotkania z burmistrzem Robertem Luchowskim w Biurze Rady. Byli tu także radni z opozycyjnej "dziesiątki": Andrzej Kurek i Idzi Mądry.
Padły propozycje uregulowań w radzie, nawiązano do wynagrodzenia burmistrza (który czeka na podwyżkę z 10 620 zł brutto na 18 900 złotych brutto).

- Po tym spotkaniu nie dostaliśmy jednak żadnej informacji zwrotnej. Odczuliśmy więc, że nie potraktowano nas poważnie - komentuje Kaźmierczak.

Zapytany, jakich "uregulowań" domaga się tzw. dziesiątka, przewodniczący komentuje:

- Nie ma przyzwolenia na to, żeby radny Bernard Starczewski pełnił na powrót funkcję przewodniczącego komisji rewizyjnej oraz nie ma przyzwolenia, aby szefem komisji oświaty był Sławomir Kujawa. Ci panowie powinni rozumieć, że przewodniczenie przez nich komisjom nie jest przez nas akceptowane.

- Burmistrz nie odniósł się nawet oficjalnie do powyższych spraw. W naszym odczuciu to również bulwersujące - komentuje D. Kaźmierczak.

Przypomnijmy: Bernard Starczewski miał sprawę dotyczącą szarpaniny z 11-latkiem. Został ukarany grzywną.

Natomiast Sławomir Kujawa - nauczyciel wychowania fizycznego w szkole podstawowej w Żninie, jako agent ubezpieczeniowy (ma firmę), zarobił na ubezpieczeniu piłkarzy Pałuczanki Żnin (klub jest dotowany z budżetu gminy). Wojewoda stwierdził wygaśnięcie jego mandatu. Radny odwołał się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Sprawa jest w toku.

- Nie godząc się na warunki "jedenastki", proponujemy rozwiązanie sprawiedliwe, barterowe - przyznaje Kaźmierczak, dodając:

- Chcemy porządku w radzie. Stoimy jednocześnie na stanowisku, że burmistrzowi należy się wynagrodzenie zgodnie z ustawą, jednak dziwimy się, że ma być ono wypłacone jeszcze w tym roku. Skąd w budżecie znalazły się pieniądze na podwyżkę dla burmistrza? To tak, jakby drugiego zatrudnić. Przecież budżet nie jest z gumy. Naszym zdaniem te pieniądze mogą być uchwalone, ale przekazane na jego konto w 2022 roku.

Dojdzie w tych kwestiach do finału i porozumienia?

- W nadchodzącym tygodniu to burmistrz Żnina zaprosił mnie na spotkanie - skomentował przewodniczący rady Dariusz Kaźmierczak.

Czekamy zatem na efekty rozmów. Choć jednoznaczny scenariusz, zważywszy na polityczne, lokalne ambicje obu panów, wydaje się mało realny.

Komentarze mieszkańców?

Imię i nazwisko do wiadomości redakcji:

"Niebywałe jest to, że mniejszość dyktuje większości. Dariusz Kaźmierczak ma teraz mniejszość i niestety powinien to zrozumieć. Kiedy miał większość, nie pytał mniejszości, kogo akceptują, a kogo nie na stołki.
"Ewenement w kraju. Sesja zdalnie. A do gabinetu w kilku poszli. Czyli wtedy nie ma covida?"

Migawki z kilku sesji Rady Miejskiej w Żninie podczas obecnej kadencji:

Dojdzie do porozumienia? - W nadchodzącym tygodniu to burmistrz Żnina zaprosił mnie na spotkanie - skomentował przewodniczący rady Dariusz Kaźmierczak (z lewej). Więcej w tekście niżej

Żnin. Będzie pojednanie Dariusza Kaźmierczaka i Roberta Luch...

Wideo

Dodaj ogłoszenie