"Nasze Brzyskorzystewko jak Manhattan"? Mieszkańcy bloków nie mogą się pogodzić ze wzrostem cen za ogrzewanie

Iwona Góralczyk
Iwona Góralczyk
SM "Na Wzgórzu" w Brzyskorzystewku. Pracownicy: - Nie mamy nic do ukrycia. Przecież tego węgla sobie nie zabieramy
SM "Na Wzgórzu" w Brzyskorzystewku. Pracownicy: - Nie mamy nic do ukrycia. Przecież tego węgla sobie nie zabieramy Iwona Góralczyk
Udostępnij:
Podwyżki za ogrzewanie i związane z tym oburzenie mieszkańców wiejskiego blokowiska to nie jest łatwy czas dla szefów Spółdzielni Mieszkaniowej "Na Wzgórzu" w Brzyskorzystewku koło Żnina. Najlepszym rozwiązaniem byłyby dla wszystkich wspólny stół i pełna przejrzystość. Bo to mała społeczność, skupiona w zaledwie 11 blokach. Czy taki scenariusz się jednak uda?

Powszechna już dziś drożyzna - to spędza niejednemu z nas sen z powiek. Nie dziwi więc fakt, że gdy przedstawiciele spółdzielni w Brzyskorzystewku wywiesili kartki z informacją o wzroście za ogrzewanie od 1 maja tego roku, przysłowiowa krew ludzi zalała.

Pierwszy oburzenie wyraził internauta Piotr:

"Czy ja mieszkam w Warszawie?" - napisał w mediach społecznościowych.

Nie musiał długo czekać: Brzyskorzystewko jak Manhattan - napisała kolejna osoba z osiedla.

Pod postem pojawiła się fala komentarzy. Rozmaitych.

Dominują jednak wśród zainteresowanych tematem takie argumenty: podwyżka była w listopadzie 2021 (z 5 zł na 6,50 zł), a teraz, od maja 2022, zapowiada się kolejna i ma wynieść 9,50 zł za 1 m kw. ogrzewania.

- Co jest tego powodem?
- W innych spółdzielniach jest znacznie taniej.
- Dlaczego u nas nie ma podzielników ciepła? Dlaczego płacić mają ogromne pieniądze nawet ci, którzy w mieszkaniach mają nie więcej niż 21 st. C?
- Kogo będzie na to stać? Na te wszystkie opłaty?
- Po co takie zatrudnienie w spółdzielni?
- Jak tak dalej pójdzie, odcinamy się od spółdzielni
- to niektóre z komentarzy i pytań, najczęściej się jednak pojawiające.

6 kwietnia br. członkowie spółdzielni i mieszkańcy Brzyskorzystewka wysłali do prezesa Jerzego Dobrzykowskiego dwa pisma.

Pierwsze o brzmieniu (w skrócie):
"My, niżej podpisani, wnioskujemy o przedstawienie szczegółowej kalkulacji podwyższonej opłaty za 1 m2 centralnego ogrzewania."

W drugim czytamy:
"Żądamy podjęcia skutecznych działań związanych z bieżącą działalnością spółdzielni w następującym zakresie:

  1. Dokonać redukcji kosztów administracyjnych
  2. Przeprowadzić redukcję zatrudnienia dotyczącą zmniejszenia liczby etatów palaczy do 3; dokonać likwidacji stanowiska kierownika technicznego, utrzymać 1 stanowisko księgowej
  3. Dokonać redukcji wynagrodzeń pracowników spółdzielni
  4. Przeprowadzić kontrole w zakresie właściwego tonażu zakupionego i dostarczanego opału
  5. Przedstawić członkom rozliczenie wynagrodzeń pracowników spółdzielni zgodnie z ich zaszeregowaniem
  6. Przedstawić rozliczenie kosztów zakupu i zużycia opału oraz kosztów administracyjnych i ekspoatacyjnych

Ponadto wnosimy o udzielenie informacji o kosztach koszenia trawy oraz przedłożenia umów zlecenie zawieranych przez spółdzielnię z innymi podmiotami".

Pojechaliśmy na miejsce. W siedzibie spółdzielni zastaliśmy prezesa, szefa rady nadzorczej, dwie księgowe, palaczy. W gronie tych ostatnich jest Dariusz Samul - sołtys i radny Rady Miejskiej w Żninie.

Większości informacji udzielała Krystyna Hoffman - księgowa z wieloletnim doświadczeniem. Na dowód wymieniała, w jakich firmach pracowała. W Brzyskorzystewku jest na umowie zlecenie. Finanse spółdzielni, co się w biurze podkreśla, ma w jednym palcu.

Prezes i księgowa twierdzą, że szum - ich zdaniem - robi właściwie kilka osób.

- Bunt powstał po niedoinformowaniu mieszkańców - uważa prezes Dobrzykowski.

- Tak jakby nie uświadamiali sobie, że ceny za miał poszły o trzysta procent - podkreśla szef rady nadzorczej Marian Popiołek. - A jeszcze trudno go dostać - dodaje.

- My tu nie mamy nic do ukrycia, wszystko jest na fakturach - wtrąca prezes Dobrzykowski.

Padają argumenty o kontrolach zewnętrznych, o tym, że spółdzielnia zawsze dobrze w nich wypadała.

A nowa cena za centralne ogrzewanie to nie podwyżka - mówią w biurze - tylko zbilansowanie budżetu.
- To jest wyrównanie kosztów, a nie podwyżki - uściśla księgowa Hoffman.

Na komentarz, że dla ludzi to po prostu wzrost opłat, szefowie "Na Wzgórzu" dodają:
- My też płacimy, nikt nas z tego nie zwalnia. Do tego prezes i rada nadzorcza nie biorą tu żadnego wynagrodzenia.

- A miału przecież nie wynosimy - komentuje sołtys Samul.

Spółdzielnia dysponuje budżetem rocznym w okolicach 1 miliona złotych. Ciepło musi wyprodukować sama. Ma do tego kotłownię z 2004 roku - 3 piece na c.o. i jeden na ciepłą wodę.

  • W 2021 roku spalono tu 728 ton za 440 tys. zł (to koszt za centralne ogrzewanie i ciepłą wodę).
  • A od 1 stycznia do 31 marca 2022 roku 246 ton za 255 tys. zł.

Te liczby poszły w świat i ludzie wzięli je mocno pod lupę. Porównują i nie dowierzają:

- 11 bloków, 180 rodzin, powierzchnia mieszkaniowa do ogrzania 9 tys. 152 m kw. i takie kwoty? Przecież to by można wielkie blokowisko ogrzać. A nie tylko nasze, małe.

- Porównywanie do innych spółdzielni nie ma sensu - mówią i prezes, i księgowa. - Jeśli w Żninie ciepło jest z ZEC-u, to kwota jest zupełnie inna. My w tej kwestii mamy dużo gorzej. Na niczym nie zarabiamy, nie mamy ulg, niższego VAT-u.

Na pytanie o cięcie kosztów w zatrudnieniu, księgowa Hoffman odpowiada:

- Zmniejszenie - na przykład - o 300 złotych na wynagrodzeniach nic nie da, gdy patrzy się na wydatki ogólne, w tym cenę miału. Poza tym to są też fachowcy, weźmy hydraulika, który jednocześnie jest palaczem. Gdzie my takiego znajdziemy? Dostanie mniej, pożegna się ze spółdzielnią.

- Inna sprawa, że na zmianie musi być dwóch pracowników. Przepisy BHP nie pozwalają nam inaczej. Ponadto trzeba pamiętać, że mamy piątą osobę na przyuczeniu, bo po 31 maja jeden palacz odchodzi na emeryturę - podkreśla prezes Dobrzykowski.

Ludzi to nie przekonuje. Całą listę swoich argumentów ma - dla przykładu - Ewelina Przycka. Przeprowadziła się tu w 2019 roku. Zna swoje prawa, tak samo jak ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych.

Usłyszała, jak szefowie spółdzielni mówią o podzielnikach ciepła, że to w Brzyskorzystewku nierealne. Że ludzie zaczną wtedy oszczędzać i ta spółdzielnia padnie.

- A to nie o to chodzi, żeby oszczędzać? - dziwi się. - Dlaczego mam płacić za coś, czego nie zużywam? Nie lubię mieć w mieszkaniu upału. Czy nie mam prawa wyregulować sobie grzejników, jak chcę? Na przykład na 20-21 stopni Celsjusza? Tu, w Brzyskorzystewku, takiej możliwości nie mam.

Ewelina Przycka dodaje przy tym, że rzucanie kwot za montaż liczników ciepła czy podzielników kosztów ogrzewania jest mocno przesadzone. - Jak podałam jednemu biegłemu kwotę miliona złotych, bo taką rzucili w biurze spółdzielni, to był w szoku. Od razu powiedział, że tu mowa o znacznie mniejszych pieniądzach.

Ktoś skomentował w internecie, że przecież nikt nikogo na siłę w Brzyskorzystewku nie trzyma. Że można się wyprowadzić.

- Nie ma mowy o wyprowadzce! Chcemy przejrzystego rozliczenia kosztów ogrzewania, kosztów administracyjnych, zatrudnienia i innych. To wszystko!

Ci, których boli przyszła podwyżka, zrobili pełne rozeznanie:
- Ludzie z innych miast się dziwią: 9,50 złotych za metr? 3,50 - 4,50 - to powinna być stawka, ale nie tyle - mówią. - Dlatego nie możemy się zgodzić na taki wzrost opłat.

- Niektórzy nam sugerują, że sprawa powinna trafić do prokuratury - komentuje inna mieszkanka, Anna Jankowska. - Chcemy wiedzieć, jak sprawdzane są te dostawy miału, np. jeden transport na 24 tony? Gdzie to jest ważone, u kogo? Skoro waga po sąsiedzku jest do 15 ton?

Pani Anna podaje przy okazji swoje koszty:
Mieszkanie 77,5 m kw.

  • maj 2021 - koszty utrzymania lokalu wyniosły 761 zł (w tym koszty eksploatacyjne, c.o. - wówczas za ok. 5 zł, podgrzanie wody, opłata za ścieki, śmieci, fundusz remontowy); do tego trzeba było doliczyć wodę, gaz, prąd
  • od 1 listopada 2021 - czynsz wzrósł do 1020,79 zł
  • od 1 maja 222 ta kwota ma wzrosnąć do 1478 zł

- To palimy złotym węglem? Skąd mają takie ceny? - dziwi się.

- Moja babcia ma 1400 zł emerytury, mieszka na 53 m kw. Prawie 900 zł będzie musiała zapłacić od maja. Z czego? A życie?

W biurze analizują, jak tu wybrnąć z problemu:
- Podłączyć się do ZEC-u ze Żnina?
Mało realne.
- Wymienić piece?
Ale jaki to koszt!
Więc co dalej?
- Ludziom jest ciężko. My to wiemy. Niektórzy mają kredyty na mieszkania i teraz jeszcze wzrost opłat.
- Może zgłosić do gminy, żeby tym, co mają największe koszty, dać jakieś wyrównanie, dotację?
- zastanawiają się w swoim gronie prezes spółdzielni i księgowa.

Spółdzielnia Mieszkaniowa "Na Wzgórzu" w Brzyskorzystewku:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

KE akceptuje Krajowy Plan Odbudowy - wizyta Ursuli von der Leyen

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie